• Wpisów: 34
  • Średnio co: 61 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 21:39
  • Licznik odwiedzin: 25 191 / 2157 dni
 
kalaharii
 
elections 89.png


istota demokracji.
przedstawiajac obrazowo: to obywatele stanowia wladze danego panstwa. decyduja o sobie nawzajem i chca uzyskac jak najlepsze efekty dla siebie i innych. licza sie ze zdaniem innych osob, jednak nadrzednym celem jest zadowolenie wiekszosci. by to osiagnac mniejszosc o innych, sprzecznych pogladach podlega wiekszosci. w ten sposob wiecej ludzi ma sznase na zadowolenie, a mniejszosc jest skazana na zaakceptowanie panujacych zasad. wydaje sie ona sprawiedliwym sposobem na rozwiazanie konfliktow w grupie.
demokracja byla stosowana juz w starozytnosci, wlasnie w wydaniu w/w. w starozytnej Grecji glownie arystokracja brala udzial w zebraniach, gdzie ustalano dalsze dzialania poszczegolnych miast-panstw. interesowano sie tez sprawa ludzi, ktorzy byli na danej wyspie oraz codziennymi sprawami. panstwa-miasta byly male, a wiec zapanowanie nad mniejsza iloscia ludzi jest latwiejsze niz nad kilkumilionowym tlumem.
z czasem demokracja przybrala obecna forme polegajaca na wyborze przedstawiciela danej grupy, ktory wraz z przekonaniami danej spolecznosci reprezentuje je na szerszej arenie. dane przekonania sa przekazywane dalej, by mogly byc zaakceptowane przez innych przedstawicieli i spelnione.

poczatki.
gdy Polska po 89. uzyskala niepodleglosc na wybory ruszylo 99% mieszkancow kraju. zainteresowanie polityka bylo bardzo wysokie. kazdy chcial miec maly udzial w tworzeniu nowego porzadku lepszego kraju, w ktorym zyl i w ktorym mialy zyc jego dzieci. kazdy byl tez niebywale dumny z swojej narodowosci i wierzyl w swoj kraj, ktory byl w koncu wolny i niezalezny od nikogo/niczego.
patriotyzm byl na tak wysokim poziomie ze wzgl. na historie. krzewienie polskosci bylo istotnym elementem przetrwania silnej woli i determinacji.
odbieranie czegos waznego sprawia, ze powstaje sprzeciw. ten z czasem przeksztalca sie w cos wiekszego. jednak w tamtym okresie PL odniosla sukces. uwolnila sie spod szponow komunizmu, a wczesniej III Rzeczy. zatem nadzieja, ktora zamienila sie w rzeczywistosc byla powodem takich wznioslych uczuc wzgl. wlasnego kraju.

aktualne lekcewazenie.
z czasem liczba wyborcow znacznie zmalala. wydaje mi sie, ze nie jest to spowodowane lenistwem, lecz bardziej zmiana przekonania, iz 1 glos niewiele zmieni. jednak ile jest takich nieoddanych '1 glosow'? moze lepiej nie gdybac na ten temat.
zwatpienie w wartosc wlasnego zdania, jakim jest wybor sposrod wielu tylko 1 kandydata sprawia, iz frekwencja jest nizsza z roku na rok.
ludzie zauwazyli, iz nie wszystko toczy sie tak jak by tego chcieli, wiec po prostu nie interesuja sie polityka. wiedza, ze nie maja na nia takiego wplywu, jaki byl zakladany na poczatku. totez latwiej bylo odsunac sie od polityki i zajac sie wlasnym zyciem, ktore jest coraz trudniejsze. jest ono takie, iz wladza coraz mniej liczy sie ze zdaniem ludu, ktory ma coraz mniej do powiedzenia. jesli ktos milczy, nie powinien miec pretensji, ze nie dano mu prawa do wypowiedzi. po prostu nie wykorzystano danego prawa.

niedotrzymane obietnice.
glosujemy (w l. mn., gdyz dotyczy to Polakow, niezalezine czy jestes z tego bardziej czy mniej dumny), by wybrac prezydenta, premienia, partie, na podst. obiecnic.
nikogo juz nie dziwi, ze nie wszystkie obietnice sa realizowane. niezaleznie od tego czy dana osoba niewystarczajaco sie starala czy tez dlatego, ze podala nierealne obietnice, by osiagnac dane stanowisko.
bazuje sie na tym co ludzie chca uslyszec czyli poprawa warunkow zycia dot. wyzszych zarobkow, poprawienie jakosci szkolnoctwa, mniejszych stawek podatkowych, lepszej sluzby zdrowia. moge podawac wiele przyczyn niezadowolenia spoleczenstwa, jednak chce ukazac, iz nie sa one trudne do zdefiniowania.
media kreuja danego kandydata w taki sposob, iz wiele osob wierzy mu na slowo. a spoleczenstwo wlasnie chce radykalnych zmian, by byla widoczna duza poprawa.
jednak by zmiany byly widoczne potrzeba czasu. nie wystarczy okres 4 lat. wg mnie 8 lat to optymalny czas.
przypomniam, iz w okresie miedzywojennym caly czas dochodzilo do zmiany przywodcy, ktorzy nie zawsze nadawali sie na to stanowisko, ale byli pelni entuzjazmu. iz uda im sie zmienic obecny stan. praktycznie nic lub bardzo malo pozytywow z tego wyniklo. ciagle zmiany nie sa w stanie uporzadkowac chaosu, ktory wtedy byl.

znaczenie ilosci.
jesli tylko wykazemy mala inicjatywe, wg mnie, uda sie. mozna dokonac niemozliwego. w tym przypadku celem jest poprawa standardu zycia, ktorego reguly sa dyktowane przez rzad nieliczacy sie ze zdaniem wiekszosci.
wystarczy pokazac sile, jaka jest liczebnosc, by zmusic mniejszosc do podporzadkowania sie. na tym polega demokracja: by wiekszosc o podobnym sposobie myslenia byla zadowolona zdecydowana mniejsc o innych pogladach musi podporzadkowac sie wiekszosci lub ustalic konsensus, ktory w polskiej polityce jest trudny do osiagniecia.
walczmy tak jak kiedys! nie zapominajmy o bogatej historii PL. nie jestem Sienkiewiczem, by przypominac w sposob metaforyczny wartosc narodu polskiego, bo wydaje mi sie, iz kazdy zdaje sobie sprawe z potegi jaka posiada nalezac do tego narodu.
wladza, wybierana przez spoleczenstwo, ma za zadanie sluzyc ludzia, a nie odwrotnie. jesli wybiera sie wladze i akceptuje ja to rowniez powinno sie przejawiac niezadowolenie wynikajace ze zlego sprawowania tego stanowiska.
kazdy obywatel ma podobne potrzeby i wladza ma za zadanie je spelnic, jesli jednak nie wywiaze sie z nich powinna bardziej sie starac lub uwzglednic swoja niemoc i stworzyc mozliwosci dla osoby bardziej odpowiedniej.
skoro ludzie tworza panstwo, polacy powinni stworzyc panstwo, w ktorym zyje sie jak najlepiej, a nie gdzie przedstawiciel zniszczy wyborce.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
  • awatar
     
     
    natus skarbie ;*
    demokracja po czesci to dobra rzecz bo ludzie moga za siebie glosowac itd ale z 2str to nie do konca jest zawsze fair... jak jest np grupa jakas to zawsze bedzie jakis "przywodca" i mowi co maja inni robic a jesli bedzie sprzeciw to moze zle sie skonczyc... i podobnie jest w szkole np... kazdy patrzy na kazdego i zawsze bedzie ten ktory zawsze robi szopke i o nim sie tylko mowi i ludzie za nim podazaja... no roznica miedzy czasami kiedy wladza sie liczyla a teraz? o matko ogromna przepasc... teraz nie ma na kogo glosowac bo sciemniaja czego nie zrobia jaka polska nie jest i wywieranie sztucznej litosci na polakach zeby tylko wygrac a na gadaniu sie tylko konczy... i nie powiedzialabym ze to lenistwo ze ludzie nie chodza na wybory... po prostu ludzie widza co sie dzieje z rzadzie ze nic sie nie zmieni jak wybiora jakiegos frajera a on mimo tego nic nie zrobi to po co probowac skoro wiadomo jak sie skoczy ?